Współrzędne Paryża: 48°51′12″N, 2°20′55″E. Ludność: 2 138 551. Dowiedz się czas w Paryżu. Znajdź różnicę czasu między Paryżem i innych miastach. Zobacz. Czas wschodu i zachodu słońca, długość dnia i zmierzch w Paryżu, Francja na dziś i na bieżący miesiąc. Jasnowidz Krzysztof Jackowski o ataku nuklearnym. Jackowski nie wyklucza, że Putin może użyć broni nuklearnej. Jasnowidz ponownie twierdzi, że kwiecień będzie miesiącem przełomowym. Jak mówi, może to być moment "wielkiej konfrontacji", do której dojdzie w Moskwie. Putin będzie rozważał użycie broni masowej zagłady. Pierwszy dzień astronomicznego lata rozpocznie się w momencie tzw. przesilenia letniego. W tym roku będzie to wtorek 21 czerwca 2022, godz. 11:30. Dokładnie wtedy nad zwrotnikiem Raka będzie W środę ograła wiceliderkę światowego rankingu Arynę Sabalenkę. Dzień później w końcu przełamała się z Marią Sakkari. Greczynka była wcześniej dla niej przeszkodą nie do pokonania, m.in. w zeszłorocznym French Open oraz WTA Finals. W półfinale w Katarze to już Świątek była lepsza. Wygrała 6:4, 6:3 w półtorej godziny. Najłatwiej sprawdzić o której godzinie robi się ciemno w Warszawie. 1 października słońce zachodzi w Warszawie o godzinie 18:13, a zmierz cywilny znany też jako zmierzch kalendarzowy trwa od 18:13 do 18:47. Wraz z upływem kolejnych dni października zmierzch w Polsce zapada zdecydowanie wcześniej. Zachód słońca 14 października w Starlinki mogą mieć różną jasność i lecieć w nierównych odstępach między sobą – to zależy, ile czasu upłynęło od ich wystrzelenia. W najbliższych dniach warto zerkać na wieczorne niebo. „Kosmiczny pociąg” będzie widać nad Polską w piątek i sobotę o godz. 17:56. Wcześniejsze przeloty zaobserwowano w środę i 16:15. 08 godzin i 30 minut. 15 godzin i 29 minut. Dzień dziś w mieście Warszawa trwać będzie 08 godzin i 30 minut. W zależności od pory roku długość dnia w mieście Warszawa może się znacznie różnić, ponieważ w okresie letnim dni są dłuższe, a w okresie zimowym krótsze. Listopad to miesiąc, w którym dni stają się coraz EgY2xu. Energylandia jest największym parkiem rozrywki w Polsce, są tu najwyższe i najszybsze kolejki górskie. Odwiedzaliśmy wspólnie to miejsce już kilka razy, a ja wciąż nie wiem, czy jest to rozrywka dla mnie, czy jednak wolałbym spędzić czas spokojniej, w miejscu, gdzie błędnik nie szaleje i wie, gdzie jest pion a gdzie poziom. To trochę tak jak z jedzeniem krewetek, jadam rzadko, wręcz wzdrygam się na samą myśl o zjedzeniu, ale w pewnych momentach, gdy miejsce, czas i towarzystwo sprzyja – potrafią smakować wybornie. A jak będzie dzisiaj? Wyjazd do parku rozrywki kojarzy się z latem, słońcem i wysokimi temperaturami. W tym dziwnym pandemicznym czasie okazało się, że park rozrywki jest czynny także teraz, w najbardziej ciemnym i przygnębiającym miesiącu, gdy szaro robi się przed 15… Wydało się, nie udało się utrzymać tego faktu w tajemnicy, więc biskup Miry, znany jako św. Mikołaj zostawił dwa bilety wstępu pod poduszką — dla ojca i córki — co było robić, rozpoczęliśmy przygotowania. Cóż, czego nie robi się dla najlepszej z córek. Kolorowe zdjęcie na zachętę Prognoza pogody zapowiadała na weekend trzy, w porywach pięć stopni Celsjusza na plusie. Hmmm, podczas naszej ostatniej wizyty było dobre dwadzieścia stopni więcej… Temat temperatury odczuwalnej lepiej pomińmy milczeniem. Zresztą na szczycie kolejki jest pewnie jeszcze zimniej. Ciepłe ubranie to podstawa, grube kurtki, spodnie, ciepłe buty. Problematyczne są szaliki i czapki. Oczami wyobraźni widzę, jak pęd powietrza zrywa mi czapeczkę, a ulubiony szal wkręca się w element konstrukcyjny rollercoastera. Brrr… Nie chcę myśleć co dzieje się dalej. Foto: Marcin Mroczko / Onet Chyba pomyliliśmy daty Pomni doświadczeń własnych oraz cudzych stawiamy się na miejscu w samo południe, spodziewając się tłumów. Jest chłodny grudniowy piątek. Widok, który zastajemy, wprawia nas w konsternację. Hektary parkingów – zawsze pełne, tym razem są kompletnie puste. Kilkadziesiąt samochodów (policzyłem!), dwa autokary – widok w tym miejscu niezwykły. Czy park jest na pewno czynny? To jeden z moich koszmarów, który kiedyś się sprawdzi; przyjdę na lotnisko i usłyszę podczas odprawy: Właśnie tak teraz się poczułem. Cóż, okazało się, że park jest otwarty i nie trzeba wracać do domu kilkadziesiąt kilometrów. Foto: Marcin Mroczko / Onet Jest nadzieja! Mając świeżo w pamięci wspólny jesienny wyjazd na Cypr, tym razem zamieniliśmy się z córką miejscami. To ja nie mogłem się doczekać, kiedy dojedziemy do mety i wrócimy do domu. Perspektywa odmrożeń w tej temperaturze, nie brzmiała sympatycznie. Założyłem, że z atrakcjami uwiniemy się do 16, góra 16:30. Chyżo ruszyliśmy przed siebie. Przed wejściem przy kasach witają nas przepiękne świąteczne dekoracje oraz olbrzymia choinka. Jakie znajdziemy pod nią prezenty? Anturaż – dekoracje, światełka, muzyka i zapachy – wszystko wyglądało pięknie. Po wcześniejszych wizytach znamy doskonale topografię parku. Tradycyjnie stosujemy gradację, zaczynamy od "małych" i "delikatnych" atrakcji, najszybsze rollercoastery zostawiając na koniec wizyty. Foto: Marcin Mroczko / Onet Ładnie Te niepozorne, małe dostarczają nam dużo frajdy. Uwielbiamy wspólną przejażdżkę na karuzeli z konikami oraz na zwykłej, klasycznej karuzeli. W zasadzie mógłbym się stąd nie ruszać. Jest miło, ale już po chwili coś się nie zgadza. Siadamy na konikach i jakkolwiek są one ładne i przyjaźnie uśmiechnięte, to są cholernie… zimne. Jakbym usiadł właśnie na pudełku lodów wyjętych z zamrażalnika. Marznie ta część ciała, o której myślicie. Nie, jazda na stojąco nic nie daje. Ale to moja wina, powinienem cieplej się ubrać. Następnym razem będę pamiętał. Foto: Marcin Mroczko / Onet Humory dopisują (?) Nie poddajemy się i udajemy się na szukanie kolejnych wrażeń. Na niebiesko-zielonym Dragonie – kolejce, która jest jedną z naszych ulubionych, pytam pracownika obsługi: Faktycznie, po przejeździe czapkę miałem na oczach. Może to i lepiej? Rozgrzewka za nami, zatem czas na najszybsze i największe rollercoastery w Energylandii: Abyssus, Mayan i Zadra. Już same nazwy obiecują wiele. Abysuss oferuje niespodziewane przyspieszenie, Mayan to krzesełko, z którego śmiesznie zwisają nogi, szczególnie podczas jazdy do góry nogami, a Zadra – prawie najwyższa w całym parku, jest zbudowana na drewnianym rusztowaniu. Klasa! Foto: Energylandia Proszę się uśmiechnąć, będzie zdjęcie! Niebieski Abyssus, najnowsza kolejka zrobiła na nas wrażenie już poprzednio. Ochoczo wskakujemy do wagonika, jesteśmy sami, dziwne uczucie – obsługi jest momentami więcej niż gości, czujemy się jak VIP-y! Przejazd jest fantastyczny, ale wiatr urywa mi głowę i zrywa czapkę. Łapie ją w ostatniej chwili. Na kolejne przejazdy wchodzę z gołą głową, co wpływa negatywnie na moją fryzurę. Na finał przejazd Zadrą, którą uwielbiamy, ale nie aż tak bardzo, aby jechać w pierwszym wagoniku. W sezonie trzeba się nastać, aby się do niego dostać, dziś jest pusto, jak po wyprzedaży w dyskoncie. Rozglądam się za współtowarzyszami podróży, ale tylko obsługa wesoło do nas macha: "Zapraszamy! Do pierwszego wagonika!" "Względy bezpieczeństwa, zapraszamy do pierwszego rzędu!" Co? Względy bezpieczeństwa?! Bezpieczniej czułbym się w szaliku Cracovii na trybunie z kibicami Wisły niż "w czubie" na Zadrze. Blisko 64 metry wysokości i maksymalna prędkość ponad 120 kilometrów na godzinę. Tak, to jest to, czego w tym momencie chcę... Musicie wiedzieć, że jazda w pierwszym wagoniku kolejki to przywilej, szczególnie na tych najszybszych i najbardziej stromych. Są osobne wejścia do pierwszego rzędu, które w szczycie sezonu są oblegane przez zwiedzających. Teraz ten przywilej jest niechcący moim udziałem… Foto: Marcin Mroczko / Onet Nie staliśmy w kolejce nawet pięciu sekund! Za każdym razem jest tak samo. Najpierw ekscytacja ("Idziemy na najszybszego rollerocastera!") potęgowana oczekiwaniem w kolejce, następnie wsiadanie do wagoników, zapinanie pasów i zabezpieczeń. To jest jeszcze ten moment, aby wysiąść, rozmyślić się. Można udać omdlenie, zawołać obsługę i się wycofać. Nieważne, że wszyscy patrzą… Tia, jasne. Najgorsze dopiero przede mną. Moment, gdy wagoniki powoli, mozolnie wjeżdżają na szczyt, aby nagle spaść. Mechanizm śmiesznie terkocze "tyrk, tyrk, tyrk", a wagoniki wesoło jadą do góry. Oddalamy się od ziemi, jesteśmy coraz wyżej. Tak wysoko, że mam wrażenie, że zaglądam w okna przelatujących samolotów, widząc wyraźnie twarze pasażerów. Trwa to całą wieczność, a kolejka dalej się wspina. Nie ma odwrotu. Widzę szczyt coraz bliżej, wiem, co zaraz się stanie, spadniemy w przepaść z szaleńczą prędkością… Rano popełniłem fatalny błąd, zjadłem zbyt obfite śniadanie. Teraz ma wszystko niemal przed oczami. Czego tam nie było: kanapka z hummusem na żytnim chlebie z ogórkiem, jajko na twardo i jakaś wędlina. Brawo! Tego ogórka mógłbym sobie darować... Trzymaj się, już niedługo, zaraz się skończy, dasz radę. Dlaczego to tak długo trwa, czy nie jedziemy za długo. Nie, to się nie dzieje. Uff, już koniec – od afirmacji, poprzez zaprzeczanie i wypieranie. Tak to wygląda… A gdy przejazd się skończył, słyszę entuzjastyczny głos córki: Zakręciło mi się w głowie jak po wieczorze kawalerskim. Wędrując dalej przez kolejne atrakcje, doceniam to, że tu jesteśmy. Spełnia się marzenie w dzieciństwa, czujemy się jak zamknięci sami na noc w parku rozrywki – wszystkie atrakcje dostępne tylko dla nas, czego chcieć więcej! Foto: Marcin Mroczko / Onet Energylandia w zimie Wizyta w parku rozrywki w grudniu jest nieoczywista, jak zupa pho na wigilijnym stole i tak jak ona, zaskakuje mnóstwem nieoczywistych smaków. Przede wszystkim o tej porze przy niskich temperaturach nie ma tłoku i jest kameralnie. Nie ma kolejek do atrakcji, na wielu kolejkach górskich często jesteśmy jedynymi klientami i czujemy się jak Bardzo Ważne Osoby. Bonusem jest jazdą kolejką w kompletnej ciszy (bo nie ma komu krzyczeć) i gdy jest ciemno – zmysły inaczej odbierają takie doświadczenie. Jest dziwnie, jest inaczej ale jest świetnie! Foto: Marcin Mroczko / Onet Energylandia w zimie W kinie 7D jesteśmy jedyni na dużej sali, z uprzejmą panią z obsługi negocjujemy kolejności wyświetlanych filmów – tylko dla nas! Miał być jeden seans, skończyło się na trzech z rzędu. Było super mimo tego, że porządnie zmarzliśmy w tyłki, kończyny i głowy. Wspaniale było spędzić razem te kilka godzin wspólnie. Obiecaliśmy sobie, że koniecznie wrócimy tu na wiosnę, po zimowej przerwie. I wiem już co poczuję, wjeżdżając na szczyt Zadry: "Co ja do cholery tu robię?". Fot. materiały prasowe WOŚP; Dominik Malik Już 7 lutego 2022 usłyszymy trzysetną audycję Jurka Owsiaka w Antyradiu. Na kilka dni przed Światowym Dniem Radia (13 lutego) w Antyradiu usłyszeć będzie można jubileuszowy - trzysetny - odcinek audycji Zaraz Będzie Ciemno Jurka Owsiaka. Dwugodzinny program przepełniony muzyką z oklaskami gości gości na antenie stacji od 4 lipca 2016 audycja Jurka Owsiaka już dziś w Antyradiu Muzyka z Najpiękniejszego Festiwalu Świata i Finałów, mejle od słuchaczy, konkursy i masa informacji o działaniach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - tak właśnie wygląda audycja Zaraz Będzie Ciemno, której trzysetny odcinek usłyszeć będzie można dziś na antenie Antyradia, rockowego partnera WOŚP. Program zadebiutował w tej rozgłośni dokładnie 4 lipca 2016 roku i nadawany jest co poniedziałek o godz. 20: Owsiak w trakcie dwugodzinnego programu prezentuje nagrania z koncertów realizowanych przez Fundację - zarówno z ostatnich wydarzeń, jak i prawdziwe archiwalne perełki - muzykę z oklaskami, która pozwala poczuć emocje towarzyszące wykonawcom i przeplatana jest fundacyjnymi aktualnościami, w tym informacjami o przygotowaniach do Finału i festiwalu, notowaniami plebiscytu Złotego Bączka czy ogłoszeniami artystów grających na Pol'and'Rock Festival. Z terenu festiwalu są zresztą nadawane specjalne wydania programu, realizowane przy udziale członków fanklubu nadawany jest co poniedziałek o godz. 20:00, powtórki w sobotę o tej samej porze. Nagrania archiwalnych wydań dostępne są na stronie Antyradia. Aleksandra Degórska Redaktor antyradia Zorza polarna to efekt potężnych wybuchów na Słońcu, jakie miały miejsce kilka dni temu. Były one na tyle silne, że po raz pierwszy od lat zorzę dało się zaobserwować także w naszym Wybuchy na Słońcu zdarzają się niemal codziennie, ale nie zawsze wyrzucona w ten sposób materia zderza się z orbitą Ziemi - mówi prof. Krzysztof Murawski z Instytutu Fizyki UMCS. - Zorza polarna najczęściej występuje w okolicach biegunów. Tym razem zjawisko było na tyle duże, że udało się je zaobserwować także u Słońca - 20 marca 2015 dopiero początek astronomicznych atrakcji. W piątek przed południem będziemy świadkami częściowego zaćmienia Słońca. Tarcza słoneczna zostanie przesłonięta przez Księżyc nawet w 70 proc. Według wyliczeń Zbigniewa Rzepki z Instytutu Fizyki UMCS, w Lublinie zjawisko rozpocznie się ok. godz. 9: Po dziesięciu minutach powinno już być widoczne. Faza kulminacyjna powinna zacząć się o 10:56 i potrwać minutę. Zaćmienie zakończy się tuż po godz. 12 - mówi Rzepka. W stronę Słońca nie wolno patrzeć gołym okiem. Promieniowanie UV może spowodować uszkodzenie Może to doprowadzić do retinopatii słonecznej, która skutkuje problemami z czytaniem, rozpoznawaniem twarzy, czy ostrym widzeniem - przestrzega dr Tomasz Chorągiewicz z Kliniki Okulistyki Ogólnej w Po takich zjawiskach, jak zaćmienie Słońca, takich przypadków mamy zazwyczaj sporo. Do obserwacji pod żadnym pozorem nie powinniśmy używać okularów przeciwsłonecznych, lornetek, czy lunet - tego celu najlepiej jest użyć specjalnych filtrów, które można kupić w sklepach astronomicznych lub fotograficznych. Można też wykorzystać filtr znajdujący się w masce spawalniczej, kawałek kliszy fotograficznej, płytę CD czy kawałek przydymionego Pamiętajmy też, żeby na Słońce nie patrzeć zbyt długo - przypomina prof. Murawski. - W pewnym momencie w czasie zaćmienia może zrobić się ciemno, dlatego też nasz nastrój może się nieco pogorszyć - reakcje na zaćmienie mogą mieć też zwierzęta. - Mogą wystąpić u nich pewne reakcje stresowe, strach, zaskoczenie czy zapadnięcie w sen. Takie zaćmienie ma jednak charakter krótkotrwały i nie powinno zostawić trwałego śladu w ich zachowaniu - mówi dr Jarosław Wiącek z Zakładu Ochrony Przyrody Lublinie piątkowe zaćmienie będzie można obejrzeć m. in. w Dworku Wincentego Pola przy ul. Kalinowszczyzna 13. W godz. 10-12 do dyspozycji uczestników będzie teleskop. Na wydarzenie trzeba się jednak wcześniej zapisać (tel. 81 727 24 13).Kolejne tego typu zjawisko w Polsce przydarzy się dopiero w 2021 roku. Całkowitego zaćmienia Słońca najprawdopodobniej nie będzie dane nam zobaczyć. Jest ono przewidywane na październik 2135 roku. Fot. Bartosz Krupa/East News Jasnowidz Jackowski znowu zaskoczył swoich widzów. W ostatniej transmisji na żywo słynny profeta podzielił się wizją wielkiej afery w rządzie. Przepowiednie Krzysztofa Jackowskiego na rok 2022 dotyczą wielu aspektów życia. Sprawdźcie, co słynny wróżbita ma do powiedzenia w kwestii polityki i ekonomi w najbliższych Krzysztof Jackowski o kryzysie i rozpadzie rząduTo nie pierwszy raz, gdy wieszcz informuje swoich fanów o przewidywanym przez niego kryzysie w 2022 roku. Wcześniej również namawiał do odpowiedzialnego przygotowania się na trudne czasy. Wróżbita w czarnych barwach widzi również dalsze losy naszego rządu. Nastąpi rozluźnienie. Ale to rozluźnienie może u nas w kraju wpędzić nas w pewien kłopot, ponieważ obawiam się, mam takie poczucie, że w tym okresie będzie się coś złego działo z rządem… Okres od teraz do końca lata - być może jesieni, końca jesieni to będzie czas, kiedy to, co zapowiadałem wcześniej: rok temu, dwa lata temu, że może dojść do tego, że rząd zrzuci z siebie władzę, to może dobijamy do tego okresu. Zwróćmy uwagę, jaki bałagan byłby, gdyby teraz raptem rząd zrzucił z siebie władzę – mówi przepowiednia Krzysztofa Jackowskiego mówi o skandalu, jakiego jeszcze nie widzieliśmy. Zdaniem Jackowskiego wkrótce czekają nas kolejne surowe restrykcje, jakich jeszcze w Polsce nie było. Rząd zacznie być za coś oskarżany, albo osoby przy rządzie. Widzę dwóch polityków, bardziej opozycyjnych, którzy będą bardzo poważnie próbowali o coś oskarżyć albo jakąś osobę z rządu ważną, albo osoby z rządu. Będą to oskarżenia dość poważne, być może czymś poparte. Wyjdzie bardzo wielka afera, w której będzie do czynienia z Polską, z rządem lub z osobami, osobą z rządu - mówi pan Krzysztof Jackowski o wizji, której nie rozumieSłynny profeta podczas swoich audycji na żywo chętnie odpowiada na pytania swoich widzów. Podczas ostatniej transmisji na YouTube zobaczył jednak coś, co nie do końca potrafił zrozumieć. Słuchacze profety wysłuchali takiej oto przepowiedni: To jest właśnie coś, czego nie rozumiem. Zamykane, nie wiem co to. Urzędy? Sądy? Czy to będzie strajk, czy to będzie. To nie strajk. Czy to będą zamykane instytucje? Przestaną być czynne jakieś instytucje, być może związane z finansami, być może jakaś sieć instytucji. To może mieć związek z tą aferą - to może być znacznie większa afera niż jakiekolwiek afery, jakie były w Polsce. [...] Będziemy wzywani wręcz do anarchii. Dwóch polityków kojarzy mi się, którzy zaczną coś mówić, ujawniać i to będzie aż jak trzęsienie ziemi w rządzie - powiedział profeta. Rząd PiSu stoi przed nie lada kłopotami. To się stanie przez dwóch polityków, którzy będą mieli na to argumenty. To nie będzie coś takiego, że to będzie można wyśmiać, zlekceważyć. To będzie miało związek z finansami, jakieś ajencje i finanse, te ajencje będą od razu zamykane albo same się będą zamykać. Tak by to wyglądało jakby... będzie wręcz żądanie, aby Unia Europejska toczyła w tym kierunku śledztwo. Nie wiem, czy tak się stanie, ale to będzie takiego kalibru afera – zakończył Krzysztof polski jasnowidz Krzysztof Jackowski prowadzi swój własny kanał, na którym odpowiada na żywo na zadawane przez internautów pytania. Podczas transmisji na żywo przekazuje również swoje nowe JASNOWIDZ Krzysztof Jackowski Official – Czy wicemistrzostwo będzie dla Rakowa porażką? Bądźmy poważni. Gdyby ktoś mi przed sezonem powiedział, że zajmiemy drugie miejsce, to bym nie grał i wziął to w ciemno. Dzisiaj sytuacja w lidze jest otwarta, różnie to się może potoczyć – mówił Marek Papszun na konferencji prasowej po meczu z Wartą Poznań (2:0).Rywalizacja o mistrzostwo Polski wchodzi w decydującą fazę. W 27. kolejce swoje mecze wygrał każdy zespół z TOP3 i został zachowany status quo – Pogoń jest liderem, ma punkt przewagi nad Rakowem i Lechem, a częstochowianie mają lepszy bilans spotkań bezpośrednich nad meczu z Wartą Poznań trener Papszun został zapytany o to, czy nadal uważa lechitów za faworytów w wyścigu o mistrzostwo kraju.– Lech musi być faworytem, bo to większy klub. Ma wszystko na wyższy poziomie. Może poza drużyną jako całością. Ma szerszy skład, trochę indywidualności, ale my nie odstajemy pod względem drużynowości. to nas utrzymuje w walce o najwyższe cele, nie gra się z nami łatwo i każdy w Ekstraklasie to potwierdzi – mówił Papszun i dodawał: – Lech jest klubem dużym, z tradycjami. My się budujemy dopiero jako organizacja. Oni walczą o mistrzostwo co roku, my takiego celu nie możemy sobie postawić, bo nie mamy takich filarów. Nie zapominajmy o Pogoni, która jest budowana systematycznie i ma nad nami przewagę kilku sezonów w Ekstraklasie. Nikt natomiast nie zabroni nam stwierdził też, że w kontekście Rakowa trudno mówić o tym, że ewentualne drugie miejsce na koniec sezonu będzie porażką klubu.– Bądźmy poważni. Gdyby mi ktoś powiedział przed sezonem, że będziemy wicemistrzem, to w ogóle bym nie grał i bym to wziął w ciemno – uśmiechnął się trener Rakowa. – Dzisiaj sytuacja różnie może się potoczyć. Idziemy łeb w łeb. Dużo może się wydarzyć, jedna porażka nic nie zmieni. Siedem kolejek do końca sezonu to wbrew pozorom sporo grania – zakończył szkoleniowiec O RAKOWIE O CZĘSTOCHOWA:Dariusz Skrzypczak: Raków to najskuteczniejszy piłkarski projekt w kraju [WYWIAD]Mateusz Wdowiak: W Rakowie otworzyli mi oczy na zupełnie inne postrzeganie futbolu [WYWIAD] Najnowsze Suche InfoKibolski skandal po meczu Pucharu Niemiec. Oberwali między innymi Polacy Do skandalicznych wydarzeń z udziałem pseudokibiców doszło w Niemczech. Wolfsburg pokonał na wyjeździe 1:0 czwartoligową ekipę FC Carl Zeiss Jena w 1. rundzie krajowego pucharu. Po końcowym gwizdku piłkarze drużyny przyjezdnej zostali zaatakowani. Zacząć wypada od tego, że w meczu długo pachniało sensacją. Faworyci z Wolfsburga dopiero w drugiej minucie doliczonego czasu gry zdobyli gola na wagę zwycięstwa i awansu do kolejnej rundy. Omar Marmoush pokonał Kevina Kunza – […] Iwański kontra Rafał Murawski | BRAMA DNIA 31 lipca 2008 roku. Cóż to był za dzień dla polskiego piłkarstwa. W 1. rundzie eliminacji do Pucharu UEFA dwa nasze kluby rozprawiły się z zawsze groźnymi oponentami. Lech Poznań pokonał 4:1 Chazar Lenkoran, natomiast Legia Warszawa takim samym stosunkiem goli poskromiła FK Homel. Ładnych trafień nie brakowało, więc materiał do kolejnego odcinka „Bramy dnia” jak znalazł. MACIEJ IWAŃSKI VS FK HOMEL ( […] Kamiński z golem i asystą w Pucharze Niemiec Marcin Kamiński miał dziś kilka powodów do świętowania. Polak zdobył dziś bramkę, zaliczył asystę i jego zespół wygrał swój mecz. Schalke 04 w ramach rozgrywek o Puchar Niemiec mierzyło się z czwartoligowym zespołem Bremer SV, który nie stanowił dla uznanej marki wyzwania. Faworyci wygrali 5:0 – już po pierwszej połowie było 4:0 – i dzięki temu meldują się w gronie 32 najlepszych drużyn w krajowym pucharze. […] Kovacevicia to kwestia czasu. Transfer nie wydarzy się jednak przed 25 sierpnia W minionym tygodniu pojawiło się sporo spekulacji na temat możliwego odejścia z Rakowa Vladana Kovacevicia, którym interesuje się Benfica Lizbona. Na razie jednak wicemistrzowie Polski nie otrzymali żadnej oficjalnej oferty. Wydaje się, że ta jest kwestią czasu. Bośniak, który ma również serbski paszport, ma zostać najdrożej sprzedanym zawodnikiem w historii Rakowa. Do końca udziału częstochowian w eliminacjach Ligi Konferencji nie należy spodziewać się jednak przeprowadzenia tej transakcji. O zagranicznym transferze Kovacevicia mówi […] Pucharowa niedziela, Pogoń gra z Jagiellonią Cztery mecze Ekstraklasy? Bierzemy w ciemno, nawet jeśli Lech i Raków grają równocześnie. Poznaniacy zostaną sprawdzeni przez Wisłę Płock, która na razie nie ma litości dla rywali. Raków będzie zdecydowanym faworytem ze Stalą, ale dla Stali to żadna nowość, a jedną niespodziankę już w tym sezonie sprawiła. Na początek Pogoń będzie chciała się odbić po laniu w Kopenhadze i zmierzy się z Jagiellonią, która również ma się za co rewanżować kibicom. Na koniec Widzew z Lechią będzie chciał […] sytuacja. Kibice miauczeli, gdy Zouma był przy piłce Podczas sobotniego meczu Lens – West Ham nie zobaczyliśmy bramek, ale doszło do kuriozalnej sytuacji. Kibice obu zespołów miauczeli, gdy tylko Kurt Zouma był przy piłce. Piłkarz West Hamu swego czasu urządził sobie polowanie na swojego kota. Najpierw go kopnął. Potem gonił go po domu i rzucał w niego butem. Następnie sprzedał mu plaskacza, po czym kot spadł z wysokości stołu. Jego brat nagrał wszystko telefonem i wrzucił w sieci… Sprawa […] skandal po meczu Pucharu Niemiec. Oberwali między innymi Polacy Do skandalicznych wydarzeń z udziałem pseudokibiców doszło w Niemczech. Wolfsburg pokonał na wyjeździe 1:0 czwartoligową ekipę FC Carl Zeiss Jena w 1. rundzie krajowego pucharu. Po końcowym gwizdku piłkarze drużyny przyjezdnej zostali zaatakowani. Zacząć wypada od tego, że w meczu długo pachniało sensacją. Faworyci z Wolfsburga dopiero w drugiej minucie doliczonego czasu gry zdobyli gola na wagę zwycięstwa i awansu do kolejnej rundy. Omar Marmoush pokonał Kevina Kunza – […] Kamiński z golem i asystą w Pucharze Niemiec Marcin Kamiński miał dziś kilka powodów do świętowania. Polak zdobył dziś bramkę, zaliczył asystę i jego zespół wygrał swój mecz. Schalke 04 w ramach rozgrywek o Puchar Niemiec mierzyło się z czwartoligowym zespołem Bremer SV, który nie stanowił dla uznanej marki wyzwania. Faworyci wygrali 5:0 – już po pierwszej połowie było 4:0 – i dzięki temu meldują się w gronie 32 najlepszych drużyn w krajowym pucharze. […] sytuacja. Kibice miauczeli, gdy Zouma był przy piłce Podczas sobotniego meczu Lens – West Ham nie zobaczyliśmy bramek, ale doszło do kuriozalnej sytuacji. Kibice obu zespołów miauczeli, gdy tylko Kurt Zouma był przy piłce. Piłkarz West Hamu swego czasu urządził sobie polowanie na swojego kota. Najpierw go kopnął. Potem gonił go po domu i rzucał w niego butem. Następnie sprzedał mu plaskacza, po czym kot spadł z wysokości stołu. Jego brat nagrał wszystko telefonem i wrzucił w sieci… Sprawa […] Bayern w tym okienku już nie sprowadzi napastnika Oliver Kahn w trwającym okienku transferowym musiał zmierzyć się z odejściem Roberta Lewandowskiego. Wiele osób oczekiwało, że Bawarczycy będą szukali opcji sprowadzenia nowego napastnika, ale okazuje się, że w klubie z Monachium mają inne plany. W rozmowie z dziennikarzami Bilda, Kahn wypowiedział następujące słowa: – Nie zamierzamy sprowadzać żadnego nowego napastnika. Nie ma dyskusji. Nie ma szans. Mamy wciąż wiele opcji w obecnym zespole. Zirkzee, Choupo-Motinga i potem jest jeszcze młody […] Zalewski opuścił przedwcześnie murawę AS Roma ograła Tottenham 1:0 po golu Rogera Ibaneza. W meczu grał Nicola Zalewski, ale z powodu urazu musiał przedwcześnie opuścić murawę. Polak znalazł się w wyjściowej jedenastce, ale zszedł z boiska kwadrans po rozpoczęciu drugiej połowy. Zalewski doznał urazu bez kontaktu z rywalem. Do tego momentu prezentował się bardzo solidnie. Tempo spotkania było bardzo wysokie, ale Polak tradycyjnie nie odstawał. Jose Mourinho wystawił go na lewym wahadle, czyli na pozycji, na której regularnie […] Przez ubytki kadrowe nie mogliśmy od razu grać tak jak wiosną Wczoraj Warta odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie. Zieloni pokonali na wyjeździe Miedź po golach Zrelaka i Żurawskiego. Dawid Szulczek na konferencji pomeczowej zdradził, nad czym pracował jego zespół, by zdobyć pierwszy komplet punktów: – Ostatnio mocno skupiliśmy się na funkcjonowaniu linii obrony. Chcieliśmy stanowić monolit w tej formacji i w meczu z Miedzią wyglądało to całkiem dobrze. W końcówce podbiliśmy wzrost, żeby mieć spokój przy stałych fragmentach, gdy gospodarze szukali wyrównania. Jeśli […]

o której będzie ciemno dzisiaj